Z tymi drożdżami jest jakieś utrapienie! Piszecie, że nigdzie nie ma, na Allegro kwitnie handel drożdżami, a w internecie pojawiają się przepisy na wyprodukowanie własnych z… piwa. Próbowałam, usiłowałam na tym dwukrotnie upiec chleb i nic z tego nie wyszło. Ja mówię: „pas”. To jest ostatni moment na marnowanie jedzenia.
Te bułeczki są szybkie, na pewno Wam wyjdą i nie wymagają żadnych szczególnych umiejętności. Możecie do nich dodać ziaren, możecie je nimi posypać – wedle upodobań. Są na sodzie, więc smakują trochę jak proziaki. Przepis na proziaki znajdziecie tutaj. To genialny podkarpacki przysmak, koniecznie też je zróbcie i jedzcie jeszcze ciepłe z masłem lub masłem i miodem czy konfiturami. Są wspaniałe.
Bułeczki bez drożdży – przepis
Składniki na 4 bułeczki
– 1 1/2 szklanki mąki typu 500 lub 550
– 125 ml jogurtu naturalnego (lub ciut więcej, jeśli ciasto będzie za suche)
– 1 łyżeczka soli
– 1 łyżeczka miodu
– 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
– garstka dowolnych ziaren opcjonalnie
Wykonanie
Wszystkie składniki umieszczamy w misce i bardzo dokładnie wyrabiamy. Ciasto dzielimy na cztery części i w dłoniach formujemy jednakowe kulki. Kładziemy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko spłaszczamy dłonią. Aby bułeczki nie wyschły wierzch zwilżamy wodą i opcjonalnie posypujemy nasionami (u mnie czarnuszka, bo akurat była).
Pieczemy w 200 stopniach do zrumienienia. W praktyce trwa to ok. 20-25 minut.
Jemy jeszcze ciepłe!
To jest świetny patent na czasy wszelakich deficytów. Od kilku dni szukałam czegoś, co będę mogła upiec na śniadanie. Niestety jestem w grupie, która nie ma drożdży. Powiem Wam, że bardzo nas te rumiane bułeczki dziś uradowały. Czego i Wam życzę!
Magda
Spodobał Ci się przepis? To fajnie 🙂 Będzie nam wszystkim miło, jeśli go udostępnisz, bo „bezdrożdżowych” jest więcej!