


Kotłownia – ja to szanuję /Warszawa
Do Kotłowni wpadliśmy na niedzielny obiad. Zabraliśmy Basię, mamę Jacka, która jest mega fajną teściową. Tak, istnieją takie kobiety w przyrodzie, więc nie traćcie wiary.



Do Kotłowni wpadliśmy na niedzielny obiad. Zabraliśmy Basię, mamę Jacka, która jest mega fajną teściową. Tak, istnieją takie kobiety w przyrodzie, więc nie traćcie wiary.



Ewidentnie jesteśmy na wznoszącej. Dzisiejsze śniadanie w Secret Life zrobiło mi dzień i autentycznie zaczynam żałować, że mam do nich dalej, niż bliżej. W przeciwnym



La Stradę znam od lat, głównie z niezłych makaronów. Czasem wpadałam do nich jeszcze na Kłopotowskiego. Kiedy ostatnio przypomniałam sobie o ich makaronie z grzybami