


Dlaczego kiedy zamawiasz jedzenie z dowozem, to jesteś klientem drugiej kategorii?
Przyznaję, że piszę ten tekst na pełnym wkurwie dodatkowo napędzanym wilczym głodem. I jak zobaczycie zdjęcia, to zgodzicie się, że czulibyście dokładnie to samo. Żałuję,