


Brzydka twarz polskiej gastronomii
Polska gastronomia przypomina mi wilczy kapitalizm z początku lat dziewięćdziesiątych: rozpychanie się łokciami, wojenki podjazdowe, wrogie obozy, złośliwości. Pełna jest złych emocji, zawiści i hipokryzji.



Polska gastronomia przypomina mi wilczy kapitalizm z początku lat dziewięćdziesiątych: rozpychanie się łokciami, wojenki podjazdowe, wrogie obozy, złośliwości. Pełna jest złych emocji, zawiści i hipokryzji.