Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Zaścianek Polski, Siedlce

www fb

ul. Mieczysława Asłanowicza 17, 08-110 Siedlce

Pewnie wiecie czym jest Dziedzictwo Kulinarne, pisaliśmy już o nim wielokrotnie i pewnie jeszcze nie raz i nie dwa napiszemy. Dla mniej wtajemniczonych to organizacja ogólnoeuropejska mająca za główny cel promocję regionalnej kuchni, produktów i tradycyjnych potraw. Jak dotąd tylko raz pożałowaliśmy wyboru knajpy z tym oznaczeniem, więc statystyka jest niezła. Cyklicznie wydawane są broszury informacyjne z listą miejsc, produktów i producentów posiadających ten tytuł. Właśnie w ten sposób, udając się do Siedlec, odnalazłem jedyną restaurację w okolicy, która nosi ten znak.

Zaścianek Polski zlokalizowany jest w nowym budynku mieszkalno-usługowym w samym centrum miasta, łatwo tam trafić i zaparkować. W środku wita nas przytulne wnętrze, rodem z chłopskiej chaty. Sama restauracja nie jest duża, pomieści pewnie 25-30 osób. Są świeże obrusy, kwiaty na stolikach, jest czysto i schludnie.

IMG_4438
Ale nie o wnętrzu miało być, tylko o jedzeniu. Karta prezentuje się imponująco, co rzadko jest dobryą wróżbą, ale nie tym razem. Zaścianek karmi świeżo, domowo i bardzo smacznie. Większość dań to tradycyjna kuchnia polska, jest rosół, barszcz, schabowy, bitki czy różne rodzaje pierogów. Z drugiej strony mogę się założyć, ze to jedno z niewielu miejsc w Siedlcach, gdzie można zjeść jagnięcinę i baraninę czy napić dobrego, regionalnego piwa.

IMG_4440
Najpierw zamówiłem rosół z kołdunami (12 zł) i to była dobra decyzja. Rewelacyjny, esencjonalny bulion, nie tak wyszukany jak u Najsztuba, raczej czysty, na drobiu, z dużymi okami i do tego kołduny z baraniną. Wszystko razem przepyszne.
Kolega zdecydował się na żurek staropolski (12 zł), a ja specjalnym fanem żurku nie jestem, więc od siebie nie dodam nic, natomiast mój współtowarzysz był nim zachwycony.

IMG_4441
Daniem głównym był tego dnia zraz wołowy (25 zł), duma szefa kuchni. I tutaj po raz drugi rozpłynąłem się nad talerzem. Świetnie przygotowane mięso, kruche i doprawione, buraczki idealnie przygotowane, lekko al dente, w smaku delikatnie słodkie, do tego mizeria z kruchych ogórków z gęstą śmietaną. Rzecz niby prosta i wszystkim znana, ale chyba nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że nawet to, co pozornie znane i łatwe, można przygotować w sposób fantastyczny. Lub też bardzo zły. Znam miejsca, w których potrafią zepsuć zwykłe frytki, ale spokojnie, to nie ten adres. Zraz – klasa!

IMG_4446IMG_4447
Na deser nie było już miejsca, choć z przyjemnością spróbowałbym naleśników z jagodami.
Zaścianek Polski to prosta, tradycyjna polska kuchnia, w której czuć dużo serca, kuchnia jak u mitycznej mamy, która w wyobrażeniach każdego z nas smakuje nieco inaczej, ale zawsze jednakowo pysznie. Nie doszukałem się żadnego kompromisu, taniego składnika, wręcz przeciwnie, wszystko doprawione było w odpowiedni sposób, było gorące kiedy docierało na stół, co cenię bardzo, nie ma nic gorszego, niż jedzenie na zimno potraw, które w założeniu mają być gorące, a do tego przygotowane ze składników dobrej jakości. Naprawdę nie zawsze trzeba bawić się w puder z jaśminu o smaku tatara, aby zadowolić podniebienie konsumenta. Czasem miło jest zjeść coś prostego, szczerego, kojarzącego się z ciepłem domu rodzinnego i zwyczajnie smacznego.

Kelnerki kontaktowe, uważne i dbające o dobra atmosferę. Udało mi się też zamienić kilka zdań z właścicielką, co tylko potwierdziło moje przypuszczenia o pasji do jedzenia w tej restauracji. Szanowne Panie, oby tak dalej! Następnym razem, zgodnie z sugestiami waszego stałego klienta, który mnie przy wyjściu zagadnął, spróbuję łososia.

pigs5

Jacek


  • bobral

    Bylismy dzis, w zasadzie glownie po to zabralismy się do Siedlec (+obejrzenie obrazu El Greco). Wielki zawod i niezrozumienie tej recenzji – rosół był skandalicznie tłusty – 0,5cm warstwa tłuszczu jaskrawozolta od kostki rosolowej, pod nią bezbarwny płyn, kolduny ok, ale mocno suchawe. Watrobka przesmazona, zeberko jagniece to w zasadzie tluszcz i kosci, golonka odgrzewana w glebokim tluszczu, dziurawe pyzy zamaskowane sałata, rozmoczony placek po zbojnicku, który dotarl 15 minut po innych daniach. Brak zrazow, brak ogorkow kiszonych. Ceny.’warszawskie’, jakosc stolowkowa, podobny zapach pozostający na ubraniach. Obojetna obsluga. Szkoda:-(

    • Krytyka Kulinarna

      Przykro mi, że tak fatalnie trafiliście. Nie rozumiem skąd taka zmiana…