Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel

Pan Ziółko

www

Kochów 12, 08-480 Maciejowice

Pan Ziolko4

Krytyka Kulinarna kocha Pana Ziółko. Zacznę trochę infantylnie, ale tak właśnie chcę. Niektórzy pomyślą od razu o czymś, o czym myśleć nie powinni, bo nie jest to typowa miłość platoniczna. Bierzemy, czerpiemy i inspirujemy się tymi wspaniałymi ludźmi od przeszło czterech lat. Na poznanie Rutkowskich złożyło się wiele czynników. Dzięki swojej ciągłej fascynacji jedzeniem i co za tym idzie notorycznym poszukiwaniem najlepszych składników – od wielu lat przemierzam sam lub z towarzystwem różne bazary, bazarki, czy ryneczki w całej Polsce. Początek temu dał mój Ojciec, był częstym gościem bazarów, uwielbiał dobre jedzenie i zaraził mnie pasją poszukiwacza. On zawsze z każdej dłuższej wyprawy czy delegacji przywoził wiele smacznych i ciekawych produktów. Był królem chleba. Zabierał nas czasem do takich piekarni czy sklepów wiejskich, o których wiedział chyba tylko on sam i okoliczni mieszkańcy. Od małego znałem bardzo dobrze smak wiejskiego, wielkiego, okrągłego chleba żytniego.

Pan Ziolko5
Ale wróćmy do Pana Ziółko, czy raczej Ziółków, bo to cała rodzina z Maciejowic, która z pasją, miłością i pełnym zaangażowaniem dba, by na polskich stołach było smacznie, zdrowo i kolorowo.

Pan Ziolko3
Piotr i Maryla prowadzą w Maciejowiacach gospodarstwo rolne, w którym uprawiają warzywa i zioła z różnych stron świata. W biznesie pomagają im dzieci, najbliższa rodzina i znajomi. Jak bardzo duży jest ich wybór wiedzą przede wszystkim ich starzy klienci, ale możecie się sami o tym przekonać, odwiedzając ich w jednym z miejsc, w których sprzedają. Zarówno Marylka jak i Piotrek dbają, by ciągle rozszerzała się oferta ich gospodarstwa. Poznałem ich kilka lat temu na targu w Falenicy. Pamiętam, że zafascynowały mnie, i do dzisiaj fascynują, ich kolorowe sałaty. Wybór: rzymska, lodowa, dębolistna, endywia, cykoria liściasta i inne – spis dokładny znajdziecie na ich stronie. Teraz odwiedzam ich bardzo często w Falenicy, na Jazdowie, czasem wpadam też na Koszyki, zobaczyć co u Młodego Ziółka.

Pan Ziolko1
Z tego co pamiętam z naszych rozmów, biznes zaczął się od dostarczania ziół dla jednej z sieci restauracji warszawskich. I poszło, i to w jaką stronę – tylu różnych gatunków warzyw nie ma nikt w Warszawie, są niesypane, rosną sobie na madzie wiślanej, więc wielkość zbiorów jest imponująca. Co lubię najbardziej? Pomidory – bawole serca, zieloną fasolkę mamut i szparagową, kalafior zielony i rzymską – to z warzyw. Z ziół często kupuję bazylię i robię z niej domowe pesto. Odwiedziliśmy ich kilkukrotnie w Maciejowicach, a w drodze na południe są obwiązkowym przystankiem zaopatrzeniowym. Jedliśmy u nich i świetną zupę, i faszerowaną cukinię, piliśmy kompot słodzony stewią. Było ciepło, rodzinnie i żałowałem, że akurat prowadziłem. W międzyczasie od Marylki dostałem przepis na idealne kruche ciasto, zaś Piotrek radzi mi do czego stosować jakie zioła. Znają się na tym, co robią i lubią to robić, więc podstawy sukcesu są solidne. Do tego mają naturalny dryg do sprzedaży, kupowanie od nich to przyjemność – potrafią stworzyć i utrzymać świetną atmosferę. Cieszę się, że ich sukces jest dodatkowo stymulowany modą na jedzenie i zdrowe produkty. Gdzie ich spotkać? Najlepiej na bieżąco sprawdzić na ich stronie internetowej. Jednak to co najważniejsze, to że sprzedają smaczne, zdrowe i pełne miłości produkty swojej ciężkiej pracy, którym nie da się oprzeć. I tyle.

Pan ZiolkoWszystkie zdjęcia w tym wpisie wyszły spod ręki Młodego Ziółka, czyli Mariusza. Po więcej udajcie się tutaj.

Jacek