Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

My sushi.world vol.1 – Sakana

My sushi.world vol.1 – Sakana

Pierwsze sushi zjadłem chyba gdzieś w 2003 roku z jednym z moich ulubionych klientów. Ulubionych wtedy i teraz też. To było Kobe, na ul. Puławskiej – sala pełna, pamiętam, że miałem dużą tremę – zupełnie nie wiedziałem jak to się je i nie przygotowałem się do tego w ogóle. Poszło. Powiem więcej przyjęło się na tyle, że do dzisiaj jestem dużym fanem kuchni z przewagą surowizny.

W Warszawie jest kilka dobrych restauracji sushi, tak restauracji sushi, nie suszarni czy susharni – takie określenia zostawiam hipsterskiej Warszawce.  Sushi to na świecie kultura, w Polsce niestety głównie lans. Mało kto zamawia sashimi, w tym w szczególności z innych ryb niż łosoś, tuńczyk czy dorada. Nie sadzę się na eksperta, ale dobrą rybkę w takim wydaniu bardzo lubię i jak jest dobra to polecam.

W takim razie – do rzeczy – które restauracje sushi w Warszawie są godne polecenia? Przede wszystkim – to nie jest ranking, tylko sugestie.

Na pierwszy rzut – Sakana, na Moliera 4/6. Tam kiedyś zabrał mnie kolega z podstawówki, z którym długo się nie widziałem. Ryba świetna, zarówno surowa, jako tatar jak i wariacje w obszarze maków. Polecam w szczególności łososia pieczonego, którego po prostu umieją tam przyrządzić jak nigdzie, na słodko. Szczególną rolę w budowaniu przyjaznej atmosfery w Sakanie pełnią Sushi Masterzy.  Bardzo smaczna jest też sałatka z glonów. Na słodko. Lubimy słodkie!

Jacek