Najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel
CZYTASZ

Mały Holender – tu smakuje jak u babci, choć...

Mały Holender – tu smakuje jak u babci, choć każdy ma inną babcię. Cuda!

Nie powiem, że wszystko mi tu smakowało albo powaliło na kolana. Ale było sporo dań, które z czystym sumieniem Wam polecę i zapytam o Wasze odczucia. Bo nasze były dość ciekawe. Byliśmy tu w osiem osób, każdy ma czy miał inną babcię. A wszyscy zgodnie krzyknęliśmy, że jedzenie smakuje „jak u babci”! Jak to możliwe?…

Serio, to jest niesamowite. Wiadomo, że każda babcia gotuje najlepiej na świecie, ale też każda inaczej. Nie wiem jak im się to udaje, ale w Małym Holendrze smakuje jak u babci. Każdej!

To miejsce znalazłam przeszło rok temu, kiedy pisałam o żuławskich domach podcieniowych. Trafiłam źle, bo z pełnym brzuchem, akurat po obiedzie. Nie było szans na kolejny. Ale zachowałam sobie ten adres na później. No i w końcu wydarzyło się to później.

maly holender zulawy gdzie zjesc

Miejsce jest naprawdę wyjątkowo urodziwe, a menu przystające do okoliczności. Znajdziecie w nim relatywnie proste smaki: trzy przystawki, dwie zupy, kilka dań głównych i trzy desery. Z wyjątkiem deski serów spróbowaliśmy tu wszystkiego, więc bez zbędnych ceregieli jedziemy z koksem.

Wcale niezłe jest smarowidło, czyli gęsi smalec z wątróbką i jabłkiem podane z wiejskim chlebem i kiszonymi ogórkami. Nie zachwycę się jednak nieco suchą, ciężką pastą z białej fasoli. Ale za to zupa grzybowa! O, Panie! Zgodnie krzyknęliśmy: „Święta u babci!”. A przecież mamy różne babcie, przypominam. Cudowna, esencjonalna, intensywna grzybowa z lanymi kluseczkami. Wspaniała! Bardzo fajna jest też klopsowa i wiem, że dzieciaki będą z niej zadowolone. Sporo jest tu odwołań do lokalności, nie tylko w kwestii produktów, ale również starych przepisów. Ten jest jak najbardziej miejscowy.

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

Najbardziej ujęły nas dania główne. Klopsy królewieckie – delikatne, soczyste, pełne smaku. Dzieciaki zachwycone. a babka ziemniaczana? Ogromna porcja rozkosznie podpieczonej, chrupiącej z zewnątrz i delikatnej w środku babki podanej z boczkiem i łopatką wieprzową. Do tego sos z brązowych pieczarek i rozkoszne buraczki. To jest porcja dla drwala i miejcie to na uwadze.

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

Albo królik pieczony w maśle. W maśle. Maśle. Jezu, jakie doskonale delikatne, soczyste mięso! Sporo tu dodatków: posypka z orzechów włoskich i grzybów, sos dyniowy, kasza owsiana z leśnymi grzybami, sałatka z jarmużu, dyni i gruszki. Może trochę za dużo tej jesieni na jednym talerzu, ale królik i kasza – obłędne!

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

A pierogi? Wyborne! Zarówno te z mięsem, jak i ruskie. Te pierwsze ze skwareczkami, te drugie z przyrumienioną cebulką. Jedne i drugie rozkosznie unurzane w tłuszczu. Jedne i drugie legitymujące się delikatnym ciastem i świetnie przyprawionym farszem. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę, ale wersja mięsna smakowała mi bardziej.

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

Dzidziutek bez mrugnięcia wciągnął całkiem przyzwoite naleśniki, które znajdziecie w dziale z deserami, a my na dobicie zamówiliśmy dwie miejscowe ciekawostki: deser żuławskich kolejarzy i domowy mus jagodowy. Te dwa desery wypadły najsłabiej, bo pierwszy miał być pianką ze słodkiej śmietanki z dodatkim kawy zbożowej i melasy buraczanej, a okazał się być tworem ciężkim i zbyt zwartym, by można było użyć słowa „pianka”. To samo dotyczy musu jagodowego – zbyt wiele żelatyny i mus przestaje być musem. Trochę szkoda, bo przez desery z pięciu świnek robią się cztery, ale i tak warto tu zajrzeć dla wyjątkowości miejsca i wspaniałych dań głównych.

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

maly holender zulawy gdzie zjesc

Rachunek.

Ciekawa jestem czy ktoś z Was tu jadł i też miał takie babcine skojarzenia?

Magda

Info

www fb
Żelichowo 31 A gm. 82-100 Nowy Dwór Gdański
Przy drodze 502, obok kościoła św. Mikołaja

Spodobał Ci się wpis? To fajnie. Daj lajka, udostępnij, skomentuj – niech wiem, że pisanie recenzji ma jeszcze jakikolwiek sens. Dzięki!