Najpopularniejszy i najbardziej opiniotwórczy blog restauracyjno-podróżniczy w Polsce
CZYTASZ

Bratysława jest klawa! [+ genialny hotel na barce]...

Bratysława jest klawa! [+ genialny hotel na barce]

Bratysława to fajna sprawa. I nie napisałam tak dlatego, że się rymuje, tylko dlatego, że tak jest. Tak naprawdę powinnam złożyć samokrytykę, bo Słowację traktowałam do tej pory po macoszemu, jako kraj, który służy wyłącznie do dwóch celów: przejazdu tranzytem oraz jedzenia smażonego sera. Powiem Wam, że Bratysława zrobiła niezłą robotę jeśli chodzi o PR Słowacji w mojej głowie.

Przede wszystkim Bratysława jest dość kompaktowa, więc przyjemnie się ją zwiedza pieszo. My trafiliśmy na dość kapryśną pogodę, co zaraz zobaczycie na zdjęciach, ale właściwie w niczym nam to nie przeszkadzało – każda większa ulewa to dobra okazja, żeby usiąść w knajpie i wypić piwo. A jak się przejaśni można się wybrać na zamek, albo wjechać na UFO (to taki betonowy, przeszklony dysk wysoko na moście i naprawdę nazywa się UFO) i popatrzeć na panoramę miasta. Na samą Bratysławę poświęciłabym dwa dni, ewentualnie będąc w drodze gdzieś dalej na południe – jedną noc i jeden dzień.

 

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

Ale też jest opcja be, czyli plan alternatywny. Bo Bratysława jest tak idealnie zlokalizowana, że spokojnie można tu różnymi aktywnościami wypełnić cały tydzień. Zaraz pod bokiem jest Wiedeń, a dla tych, co nie lubią zwiedzać tylko wydawać – Parndorf, takie miasteczko outletowe. Bardzo mi się podobał niewielki Hainburg nad Dunajem, szalenie urocza perełka z zamkiem i murami Starego Miasta. Z ciekawostek przyrodniczych – Haydn w wieku lat sześciu pobietał tu pierwsze nauki. Kawałek dalej, wystarczy przejechać most na Dunaju, jest zamek Hof, który z pełną premedytacją zostawiłam sobie na następny raz, bo nie mieliśmy już zbyt wiele czasu, a to jest prawdziwy cukiereczek do rozkoszowania się, a nie odhaczenia.

To są piękne okolice, sielskie i spokojne (sarna przed samą maską w środku dnia – nie ma sprawy. I jest to prawdziwa historia). Kurde, tu jest naprawdę przyjemnie i tak się teraz zastanawiam dlaczego do tej pory uważałam, że to jest miejsce, które służy do przejeżdżania przez nie?…

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

 

Gdzie jeść?

No, tu jest nieco trudniej, ale bez przesady, bo znaleźliśmy kilka fajnych miejsc. Kilka beznadziejnych też, ale na nie spuśćmy zasłonę milczenia. Z jednym tylko wyjątkiem i wspominam o tym dlatego, że to najstarsza i najbardziej znana cukiernia w mieście, więc mam niemal stuprocentową pewność, że będąc w Bratysławie do niej traficie. Już nie musicie, zrobiłam to za Was. Cafe Mayer serwuje tak paskudne ciastka, że zepsuły mi humor na resztę dnia. Serio, chodziłam zła jak osa. To są sztuczne aromaty, bita śmietana z proszku i głębokie lata dziewięćdziesiąte łamane przez przemysłowy przemiał. A kawa kwaśna. #niepolecam

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

Za to pięćdziesiąt metrów dalej w kawiarni Zeppelin można zjeść może nie fantastyczne, ale zupełnie uczciwe ciasta. W szczególności Waszej uwadze polecam tort makowy – krem jest bombowy.

Trochę poszliśmy za intuicją i trafiliśmy do Koliby Kamzik. To nie powinno się udać, bo zlokalizowana jest w sercu Starego Miasta, ale jednak się udało. Mają swoją bryndzę i baraninę, raczej stawiają na dobry produkt i całkiem zręcznie gotują. Koniecznie zamówcie tu haluszki to takie miejscowe kluseczki, którym blisko do spaetzli, ze słoninką. Haluszki dobre, ale słoninka jeszcze lepsza. Znakomita jest też zupa demikat z bryndzą i bekonem. Jak widzicie to raczej typowo miejscowa kuchnia, dość tłusta i ciężka. W podobnym klimacie jest w polecanej przez slowfoodowców knajpie Zylinder.

To się w którymś momencie nudzi, więc do wegańsko-azjatyckiego FoodStocku weszliśmy bez większego zastanowienia. To taka hipsterka na wysoki połysk, mają w menu ramen (no, pełne zaskoczenie, kochani!), którego nie zamawiajcie, bo to nie jest żaden ramen tylko lichuteńki bulion na warzywach, z pastą miso i marchewką zamiast makaronu. To jest bez sensu. Ale mają bardzo smaczne pierożki gyoza z pastą z fasoli i właśnie dlatego o nich wspominam.

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

Adresy knajp

Zeppelin – Sedlárska 364/10, 851 01 Staré Mesto, Bratislava
Koliba Kamzik – Zelená 1803/5, 811 01 Bratislava
Zylinder – Hviezdoslavovo námestie 176/19, 811 02 Staré Mesto, Bratislava
FoodStock – Klobučnícka 485/6, Stará tržnica, 81101 Bratislava

 

Gdzie spać?

A to jest najlepsza część, bo najchętniej bym tam w ogóle nie wstawała z łóżka. Ani. Na. Pięć. Minut. Ta barka jest przebojem i na stałe wchodzi do mojego repertuaru noclegów w trasie. Tak naprawdę rezerwację zrobiliśmy długo po wyjechaniu z domu, właściwie przypomniało nam się gdzieś pod Katowicami. I tak dorwaliśmy ostatni wolny pokój.

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

 

Na barce jest też browar, dwa bary i knajpa. Piwo jest takie sobie, knajpa karmi fatalnie, a śniadania nie są wiele lepsze. I to jest konkretny minus tego miejsca, ale przecież nie chcemy by plusy ujemne przesłoniły nam plusy dodatnie, prawda?

Pokoi jest zaledwie kilka, te na parterze wychodzą na rzekę i mają niewielkie tarasy, zaś część tych na piętrze wychodzi na rzekę, a część na brzeg. Robiąc rezerwację warto doprecyzować, że chcemy pokój od strony rzeki. Bo śniadania może kiepskie, ale pokoje urocze, łóżka tak wygodne, że się nienawidzi budzika jeszcze bardziej, niż zwykle, do tego otwarte na oścież drzwi tarasowe i szumiący Dunaj. To jest cudowne. Cudowne, kojące, pozwalające szybko regenerować siły, no sam miód! Kto nie oglądał pokoju na InstaStories, ten musi się zadowolić kilkoma zdjęciami. A mówiłam, że na samej górze jest basen? I że pod drzwi tarasowe dobijają taksówki-motorówki, jeśli się ma takie życzenie popłynąć na zachód słońca?

Pokoje nie są duże, to w końcu barka, ale wszystko jest nowe, nowoczesne i pachnące. Uważam, że bardzo warto rozważyć tu chociaż jedną noc jako miły przystanek na trasie lub po prostu, tak jak my, wpaść tu na weekend.

Dwie informacje techniczne, bo o to pytaliście. Niestety ten hotel, pardon, botel, nie jest dostępny ze zwierzętami. Druga kwestia, czyli parking, jest znacznie bardziej frontem do klienta, jest to bowiem największy darmowy parking w Bratysławie, co jest informacją o tyle cenną, że możecie tu też przyjechać camperem, mieć widok na Stare Miasto i zamek, napić się piwa w browarze na barce albo przespacerować świetnie utrzymanym nabrzeżem z knajpkami, barami i – sztucznie, ale jednak – usypanymi plażami. Albo zadekować się na dwa dni i pozwiedzać.

Gdzie?

Dunajsky Pivovar

fb
Tyršovo nábrežie, 851 01 Petržalka

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

bratysława co zobaczyć atrakcje

Powiem Wam, że wróciłam bardzo pozytywnie zaskoczona. W ogóle nie mieliśmy ciśnienia na wielkie zwiedzanie, po prostu chcieliśmy spędzić miły weekend, trochę się powłóczyć, napić piwa i po prostu przyjemnie spędzić czas. I Bratysława nam to wszystko zapewniła. Mimo przelotnych opadów.

Magda

 

Spodobał Ci się tekst? To podaj dalej!

 

 


  • Barbara Anna

    Ojej, super artykul! Mieszkalam w Bratyslawie 15 miesiecy i byl to dosc burzliwy okres w moim zyciu, stad moj bardzo emocjonalny stosunek do tego miasta. Mieszkalam pol na pol tam i w Londynie, wiec jak piszesz – Bratyslawe traktowalam po macoszemu, jako miasto, gdzie chwilowo pracowalam i chodzilam na joge, prawdziwe zycie zaczynalo sie w piatek w samolocie do LDN. Teraz troche zaluje, bo to bardzo fajne miasto, urocze zakatki, spokojne i bezpretensjonalne. Troche narzekalam na jedzenie (maly wybor w sklepach, a w knajpach poziom obslugi jeszcze nie europejski, ale jest lepiej). Warto odkryc tez inne miasta na Slowacji (Trnava, Banska Bystrica). Pozdrawiam