Najpopularniejszy i najbardziej opiniotwórczy blog restauracyjno-podróżniczy w Polsce
CZYTASZ

Batony orzechowe – błyskawiczny przepis na z...

Batony orzechowe – błyskawiczny przepis na zdrowszą wersję

Lubicie batony z orzechów i miodu? Bo ja bardzo. Pierwszy raz jadłam je wiele lat temu w Grecji, teraz są dostępne właściwie w każdym sklepie. I fajnie, bo orzechy to dobra rzecz. Tylko po co dodawać do nich syrop glukozowo-fruktozowy i tym samym ze zdrowej przekąski robić zdecydowanie mniej zdrową? Domowa alternatywa wymaga trzech składników, trzech minut i dużo silnej woli. Ta ostatnia jest niezbędna, żeby wszystkiego nie zjeść na raz.

Jak w prawie każdym niezwykle skomplikowanym przepisie, jaki tu podaję – w tym również możecie bawić się składnikami. Domowe pichcenie ma być przyjemnością. Przynajmniej ja mam takie podejście – ma być możliwie szybko, smacznie i na dobrym produkcie. Za chemię dziękujemy. Koniec filozofii. Zabawę w pianki i pudry zostawiam kucharzom.

Batony możecie zabrać do pracy, możecie dać dzieciom, możecie migdały zamienić na orzechy włoskie, laskowe, nerkowce, czy co tam lubicie. Możecie wiórki kokosowe zamienić na sezam albo zupełnie pominąć. Właściwie możecie z tym przepisem zrobić co Wam się podoba. Wprawdzie miód po podgrzaniu straci większość swoich prozdrowotnych właściwości, ale a) potrzebujemy „kleju”, b) i tak jest smaczny, c) nie jest syropem glukozowo-fruktozowym, który nie idzie w cycki, tylko prosto w boczki i żadne zaklinanie rzeczywistości na to nie pomaga.

 

Batony orzechowe – przepis

 

Składniki:

– 200 g migdałów lub innych ulubionych orzechów
– 2 duże łyżki wiórków kokosowych lub sezamu (można pominąć)
– 1 godna łyżka ulubionego miodu

Wykonanie:

Na suchej patelni lekko podprażamy migdały, dodajemy wiórki kokosowe i/lub sezam, mieszamy i gdy tylko poczujemy ich zapach – miód. Miód powinien się roztopić bardzo szybko, więc mieszamy składniki i przekładamy masę na papier do pieczenia lekko wyrównując łyżką – my być na płasko, ale ściśle. Zostawiamy do ostygnięcia i na kilkanaście minut wkładamy do lodówki. Kiedy wszystko się zestali i stwardnieje kroimy na kawałki dowolnej wielkości i kształtu.

Można przechowywać w szczelnie zamkniętym słoju, najlepiej w lodówce, około tygodnia.*

Smacznego!

Magda

* nie dotyczy

Spodobał Ci się przepis? To podaj dalej!