Najpopularniejszy i najbardziej opiniotwórczy blog restauracyjno-podróżniczy w Polsce

5 dni, 5 lunchy: Concept 13 /Warszawa

Ach, Vitkac – luksus, blichtr, luj witon i prawdopodobnie najczęstsze tło dla blogerek modowych śniących o dniu, w którym wejdą tam w błyskach fleszy, ich karta kredytowa nie będzie miała limitu, a espresso za 29 zł nie zaboli. Tymczasem na ostatnim piętrze urzęduje Darek Barański i jego cuda na talerzu. Torebki interesują mnie daleko mniej, niż zacny popas, więc raz na jakiś czas zaglądam do Concept 13.

Z moich doświadczeń wynika, że mają tam drobny problem z obsługą, która owszem, talerze podaje z właściwej strony, ale ma momenty kompletnego nieogarnięcia. To bolączka wielu, jeśli nie prawie wszystkich polskich restauratorów, więc można się przyzwyczaić. Zaś tym, co zasługuje na szczególną uwagę i serdeczne polecenie są lunche w Concepcie. Relacja ceny (55 zł) do smaków, jakości i wyglądu tych pięciu niewielkich dań jest fenomenalna. Jeśli więc macie ochotę na trochę inny lunch, taki z zacięciem fine diningowym, a nie chcecie zbankrutować, to nie ma do tego celu lepszego miejsca, niż Concept.

Wczoraj zjedliśmy absolutnie znakomity obiad. Delikatnym wstępem był krab z kalafiorem i koperkiem. Z jednej strony aromatyczna lecz pozbawiona wyraźnej konsystencji galaretka, z drugiej chrupiące warzywa. Tu plama wyraźnego sosu opartego na musztardzie, tam kropla owocowej słodyczy. Małe, a cieszy. Znakomity był też krem z pora przełamany plasterkami zielonego jabłka i szczypiorkiem. Bardzo kremowa, bardzo aromatyczna i bardzo gęsta zupa, która dzięki jabłku zyskuje na lekkości i zmienia się w coś nieoczywistego.

IMG_8602

IMG_8604

Bardzo przyjemne (i idealnie al dente!) jest też tagliatelle z krewetkami i fenkułem, ale to żabnica jest naszym małym hitem. Doskonale zwarta ryba, obok niej sos holenderski (domyślamy się, że z syfonu, bo dość lekki) i buraki pod postacią puree (domyślamy się, że z Thermomixa, bo idealnie gładkie). To jest znakomite danie. Z jednej strony proste, wyraźne smaki, z drugiej pozostające w pięknym balansie. Burak zupełnie pozbawiony jest tego charakterystycznego, ziemnego posmaku, więc przypuszczam, że najpierw został upieczony. Zamiast tego pokazuje cała swoją słodycz i stanowi piękną przeciwwagę dla sosu. Ryba w tym wszystkim jest dość neutralna, ale to akurat dobrze.

IMG_8610

IMG_8614

Na deser lody waniliowe z kawą, marakują i skorzonerą. Deser prawie idealny. Prawie dlatego, że skorzonera była jednak twarda i musieliśmy się posiłkować nożem, ale za to znakomita kompozycja smaków. Na tym talerzu było wszystko: było słodko, było kwaśno, było lekko gorzko. Było pierwsza klasa.

IMG_8620

Czy warto wybrać się do Conceptu na lunch? Ba! Pójdę dalej i powiem, że Concept warto mieć na swojej sztywnej liście lunchowni, do których wraca się regularnie nie tylko po to, by napełnić żołądek, ale również po to, by było smacznie, ciekawie, inaczej, odważnie. I żeby nie zbankrutować. Dodam też, że tych pięć małych dań w zupełności wystarcza, aby wyjść całkowicie sytym. I tak ładnie się złożyło – pięć dań, pięć świnek.

pigs5

Magda

Info

www
ul. Bracka 9, Warszawa